Pani Króliczek: Tillandsia/ Oplątawa/ Airplants w moim salonie/ 200
czwartek, 8 czerwca 2017

Tillandsia/ Oplątawa/ Airplants w moim salonie/ 200


Czyli o tym, gdzie mieszkają i jak sobie żyją moje oplątawy ☺


Niedawno pisałam Wam o moim pierwszym spotkaniu z tymi dziwnymi roślinkami, które do życia potrzebują tylko powietrza, wody i światła (klik!) 



Dziś chciałabym Wam pokazać jak prezentują się w moim salonie! Przez pierwsze tygodnie oplątawy mieszkały na ścianie. Do stworzenia im domu użyłam dwóch kawałków drewna, plastrów montażowych tesa i sznurka. Efekt możecie zobaczyć poniżej ;-)
Po kilkunastu dniach zmieniłam jednak koncepcję - tillandsie potrzebują regularnych kąpieli (przynajmniej moje, bo po podróży i kontaktach z kotami, były nieco osowiałe) i dlatego ostatecznie zamieszkały w szklanym naczyniu. Natomiast tillandsia usneoides niezmiennie mieszka pod sufitem tuż obok bluszczu. Obie rośliny rosną błyskawicznie ♡


Jak się czują moje oplątawy? Wciąż dochodzą do siebie po podróży i zmianie otoczenia (minęło jakieś 5 tygodni). Na początku były mocno przesuszone, dlatego postanowiłam częściej zraszać je wodą. Kupiłam także nawóz do storczyków, żeby dać im energetycznego kopa ;-) Chyba zadziałało!

W roli głównej wystąpiły:
Tillandsia Caput Medusae, Tillandsia Ionantha Rubra oraz Tillandsia Usneoides.

Jeżeli lubicie do mnie zaglądać, zapraszam także do obserwowania panikróliczek na fb i instagramie 🐇♡

Pozdrawiam!
Ania

2 komentarze

  1. Oplątwy to niezwykle wdzięczne kwiaty! :)
    Podobają mi się strasznie!
    Jak u Ciebie widzę można je użyć w wielu stylówkach ;) hihih
    Wydają się bardzo grzeczne - ciekawe czy i także mnie by słuchały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo są wdzięczne i dziwaczne, póki co chyba im u mnie całkiem ok ;-) pozdrawiam!

      Usuń

TOP