Pani Króliczek: Freelancing - czy to opcja dla Ciebie?/ 155
piątek, 3 lutego 2017

Freelancing - czy to opcja dla Ciebie?/ 155



Większość z nas sądzi, że freelancer to człowiek, który wstaje o 12, pakuje laptopa do torby i odwiedza najbliższą kawiarnie, by przy kubku firmowej kawy postukać parę godzin w klawiaturę komputera. Czy ten dość powszechny wizerunek freelancera jest zgodny z prawdą? Czy taki sposób zarabiania pozbawiony jest  wad?


Moja historia 

Rok temu przypominałam sfrustrowaną wariatkę, która ciągle narzekała na swoją pracę (serio, każda osoba, która stawiała przede mną kieliszek wina ryzykowała, że zacznę wyłuszczać swoje bóle). Codziennie wstając o 6 rano i zmierzając do biura plułam sobie w twarz (w myślach rzecz jasna), że nie ogarnęłam swojego życia wystarczająco dobrze i że meczę się w pracy, której nie cierpię. 

Z perspektywy czasu uważam, że ten etap potwornej złości na siebie (i świat, że jest taki podły i brzydki) był szalenie wartościowy. Dał mi solidnego kopa i spowodował, że jestem zdeterminowana jak nigdy wcześniej. W styczniu 2016 rozpoczęłam pierwszą poważną współpracę z agencją marketingową. W kwietniu podjęłam decyzję, że rzucam pracę. W maju byłam już zdana na siebie.

Co wtedy czułam?  Miałam wrażenie, że łomot mojego serca słyszy pół osiedla, a myśli w nocy kłębiły się niczym Panie nad torebkami Wittchen w Lidlu. Jednego dnia byłam przekonana, że za parę lat będę uznaną pisarką, a drugiego, że skończę błagając rodziców o dychę na flaszkę wódki.  

Jak to jest bez pracy na etacie? Nie wstaję bladym świtem i nie pędzę na złamanie karku do biura. Sama decyduję o której zaczynam i kończę pracę. Mogę w ciągu dnia robić przerwy na spacer z psem/jogę/bieganie i mniej kreatywne zajęcia takie jak siedzenie/leżenie na kanapie. Sama wybieram z kim współpracuję i jakimi tematami się zajmuję. Nikogo nie interesuje, czy wstałam o 7.30 czy 12.15. No dobrze, ale czy w takim razie freelancing to rozwiązanie idealne, zupełnie pozbawione wad?

NIE.

Dla wielu osób perspektywa nienormowanych godzin pracy i braku szefa wydaje się bardzo kusząca. Freelancing często kojarzy się z totalną swobodą, beztroską i prawdziwym rajem dla obiboków. Czy to rzeczywiście prawda? Co powinieneś wiedzieć o freelancingu zanim porzucisz swoją ciepłą posadę w biurze? 



Ciemne strony freelancingu

To przede wszystkim to, o czym marzy większość z nas - brak szefa. Wiem, taka perspektywa mimowolnie wywołuje uśmiech na Twojej twarzy. Bez szefa jesteś zdany na siebie - w każdej chwili możesz wyjechać i zrobić sobie przerwę od pracy. Możesz współpracować z osobami, z którymi dobrze się rozumiesz i przyjmować projekty, których realizacja sprawia Ci satysfakcje. Pracujesz wtedy kiedy chcesz. Jednak pamiętaj, że kij ma dwa końce. Sam musisz zadbać o szukanie i zdobywanie zleceń. Nikt nie zrobi tego za Ciebie. Zapomnij o stałych sumach wpływających na Twoje konto oraz o szefie, który w razie napadu lenistwa szybko przywoła Cię do porządku. 

Organizacja pracy to kolejne wyzwanie przed którym staje każdy freelancer. Pierwszych kilka miesięcy to chaos, z którego zwykle powstaje jakiś bardziej lub mniej skuteczny system działania. Freelancer musi pamiętać o regularności i nie dać się porwać czyhającym wszędzie pokusom (ulubiony serial, książka, kino z przyjaciółmi, popołudniowa drzemka etc.) 

Jeżeli jesteś typem ekstrawertyka i uwielbiasz kontakt z innymi ludźmi freelancing może Cię rozczarować. Pożegnaj się z pracą zespołową, z codzienną fajką w gronie znajomych, czy popołudniowymi plotkami przy kawie. Praca freelancera  opiera się głównie na pracy w domu, co oznacza, że przez większość dnia nie masz bezpośredniego kontaktu z innymi ludźmi. Dla jednych to plus freelancingu, dla innych problem nie do przeskoczenia. 

Brak płatnego urlopu to jeszcze jeden nieprzyjemny aspekt pracy freelancera. Z jednej strony możesz wyjechać w dowolne miejsce kiedy tylko zechcesz. Ta wolność jest bardzo kusząca. Z drugiej - nie masz stałej pensji, która co miesiąc wpływa na Twoje konto, bez względu na to, czy jesteś na urlopie, czy zwolnieniu lekarskim. Ten brak stałych, pewnych dochodów to kolejny minus pracy bez etatu.  




Czy freelancing jest rozwiązaniem dla Ciebie? 

Praca bez etatu wymaga dobrej organizacji czasu, samodyscypliny, dużej motywacji, zaangażowania i aktywności w poszukiwaniu nowych zleceń. Wszystkie niedogodności wynagradza jednak ogromna satysfakcja i poczucie wolności. Jeżeli rozważasz porzucenie etatu na pewno masz ku temu konkretne powody - brak możliwości rozwoju, nieprzyjemna atmosfera w biurze, codzienne nadgodziny itd. Jeżeli wymienione powyżej ciemne strony freelancingu nie zrażają Cię do pożegnania się z obecnym szefem - działaj!

Pozdrawiam!
Ania

2 komentarze

  1. Świetny artykuł, sama zastanawiam się nad freelancingiem ale boje sie na razie wszystko rzucic...

    OdpowiedzUsuń
  2. marzy mi się freelancing.. moze kiedyś się odważę. napiszesz coś o copywritingu? jak zacząć itp?

    OdpowiedzUsuń

TOP