Pani Króliczek: Inspiracje/ Stylowe mieszkanie dla singla/ 126
poniedziałek, 28 listopada 2016

Inspiracje/ Stylowe mieszkanie dla singla/ 126


Kolejny raz moja słabość do małych wnętrz daje o sobie znać! To urocze mieszkanie o trudnym, wąskim kształcie, zaskoczyło mnie ciemną, minimalistyczną kuchnią i ciekawymi dodatkami. Zresztą, zobaczcie sami!















 źródło: alvhem.se

Jak wrażenia? Co sądzicie o ciemnej, minimalistycznej kuchni? Mi wyjątkowo przypadła do gustu. Tak jak i stół, krzesła, lampa i dywan...Generalnie - mogłabym tak mieszkać! Przypadłoby się tylko większe łóżko w sypialni i jakaś konkretna szafa :)

Lubicie ciemne kuchnie? Ta na pewno również Wam się spodoba!

Pozdrawiam
Ania

6 komentarzy

  1. Taka aranżacja to dowód na to że każdą przestrzeń można uratować, ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawe i ładne mieszkanie... rzeczywiście dobrze przemyślane rozwiązanie przestrzeni tak nietypowej. Minimalizm który lubię, ale... akurat przy tym mieszkaniu uderzyło mnie to, że jakby ci ludzie tam nie żyli, tylko nocowali, z rzadka tylko pożywiając się. Tutaj na plus - grafiki z architekturą, choć proste i chłodne, ale w porównaniu z odczłowieczonymi abstrakcjami, które zwykle występują w "skandinawianach" - wręcz ciepłe, dalej - ładny dywanik, z prostym geometrycznym wzorem, ale też przynajmniej nie paski (skądinąd ładne, i lubię, ale ileż można?). Brakuje mi najprostszej, białej, gładkiej firanki, która delikatnie rozprasza światło, no i nie widać każdego pyłku czy piega na nosie :) Wracam jeszcze do tego jakby braku życia w tych mieszkaniach, brak konkretnej szafy, na co zwróciłaś uwagę - tylko to potwierdza. Tak sobie porównuję twoje Aniu mieszkanie, w końcu inspirowane skandynawskimi, z tymi które prezentujesz ty, i inni... W twoim nie widać takiej smutnej samotności, jest żywe, ciepłe, choć też dość minimalistyczne. Przypomniał mi się film o tym, jak Szwecja umiera, i chyba te mieszkania jakoś to odzwierciedlają, mimo, że są piękne i ciekawe. Szwedzi ciężko pracują, ale na cudze rodziny, wiadomo jakie... paradoksalnie na swoje nie mają już czasu. Szafy niepotrzebne im. Możesz się ze mną nie zgodzić, ale akurat teraz dopiero tak mi się to wszystko poukładało - bardziej socjologicznie, choć w tle wystrój wnętrz. Serdecznie pozdrawiam, ciągle jestem pod wrażeniem skrzyneczki, którą zrobiłaś. Mnie się jeszcze nie udało z moimi skrzyniami, ale kiedyś się uda, także dzięki Twoim inspiracjom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Agnieszko,
      Sądzę, że przed robieniem zdjęć z tych mieszkań usuwa się wszelkie "zbędne" detale :) Nie wierzę, że ktokolwiek tak żyje...a jeśli się mylę, to nie wiem czy bardziej takich ludzi podziwiam, czy się ich boję ;-) Podejrzewam, że wszelkie bibeloty upycha się w szafach i przynosi świeże kwiaty do domu ;-) A z tą szafą to rzeczywiście dziwna sprawa, może jednak gdzieś jest - tylko nie widać jej na zdjęciach bo nie jest wystarczająco "reprezentatywna" ;-) Ściskam i przesyłam ulizania od Maszy :)

      Usuń
    2. ale to nie Agnieszka :)))
      Nie przedstawiłam się, skromnie myśląc, że mój komentarz nie spotka się z twoją uwagą, albo wyda Ci się hmmm... niestosowny, trochę wychodzący poza zwykłe komentarze "wnętrzarskie" :)
      To może - żeby już pozostać przy literze "A" jeśli jeszcze zagoszczę, to będę się podpisywać moim drugim imieniem, w dodatku bardzo Ci bliskim - Ania, czyli "też Ania". Może być?
      Myślę, że masz rację z tym chowaniem bibelotów i rzeczy bardzo osobistych - ale u nas, w Polsce. Wydaje mi się, że Skandynawowie pod tym względem nie są tak subtelni, i swoją prywatność wystawiają bez żenady na pokaz. Dowodem tego jest gremialny brak firanek. Nie znoszę firanek ciężkich i wielkich wzorach, jakie jeszcze u nas dominują, ale proste, delikatne dobrze służą ociepleniu wnętrza i - jak już pisałam - rozproszeniu światła, wcale go nie zabierając.
      Naoglądałam się tych skandynawskich mieszkań, nazachwycałam się nimi, ale od jakiegoś czasu coś mi zaczęło nie pasować, i dopiero przy okazji tego ostatniego, doszłam do wniosków, które opisałam powyżej.
      Jeszcze raz pozwolę sobie na nietematyczną uwagę: do ww wniosków przyczynił się wywiad z Polską, od wielu lat mieszkającą i pracującą bodaj w Szwecji, w miejscu, które daje dobry ogląd sytuacji kulturowej i społecznej, nie pamiętam dokładnie, ale w administracji placówki socjalnej właśnie.

      Ulizania od Maszy - jakże mile widziane. Ugłaskaj ją ode mnie, i podrap za uchem. Widzę to w wyobraźni, i uśmiecham się :)))

      też Ania

      Usuń
    3. Droga Aniu ;) (choć nie musimy pozostawać przy literze "A", chętnie poznam Twoje imię nr 1 ;) Rzeczywiście ponoć w Skandynawii ludzie nie przejmują się tak bardzo tym, że ktoś może ich zobaczyć. Mimo wszystko nie wierzę, że żyją w tak w sterylnych warunkach :D Dalej obstawiam, że większość rzeczy trafia do szafy przed zdjęciami, ale kto wie...nigdy nie byłam w tych zimnych krajach i nie znam ich mentalności ;) Jeśli jednak to Ty masz rację - to te wnętrza robią się trochę przerażające i zdecydowanie mało ludzkie :) Uwielbiam długie, rozbudowane komentarze, także nie przejmuj się, że odbiegają one od tematu (może i trochę odbiegają, ale w bardzo ciekawą stronę). Zawsze chętnie poznam Twój punkt widzenia :)
      Pozdrawiam serdecznie, Maszka podrapana za uszkiem, bardzo zadowolona ;)

      Usuń

TOP