Pani Króliczek: Krótka relacja z placu boju - walczymy/27
środa, 30 marca 2016

Krótka relacja z placu boju - walczymy/27


Dziś nie pokażę Wam kolejnego inspirującego wnętrza. Nie będzie także pięknych fotografii. Będzie za to brud, kurz i pył! Zapraszam Was na plac bitwy - witajcie w moim M3! :)

Pierwszy raz przechodzimy przez remont na taką skalę. Po opowieściach przyjaciół, którzy mają już tę batalię za sobą, sądziłam że jesteśmy dobrze przygotowani i przebrniemy przez ten etap naszego życia szybko i bezboleśnie. Nic bardziej mylnego :)Aktualnie nasze życie to chaos (szczególnie finansowy - pieniądze upłynniają się w zastraszającym tempie!).

Dziś chciałam Wam pokazać na jakim etapie jesteśmy - coś się w końcu dzieje! Ostatnio nasz remont pokazywałam Wam tutaj - wówczas mogłam pochwalić się tylko kafelkami w przedpokoju. Teraz pojawiły się także płytki w kuchni i coś ruszyło w łazience. Niby fajnie, ale minęły prawie 3 tygodnie! Coś mi się wydaje, że można było zrobić znacznie więcej w tym czasie :)

Ale dość marudzenia, zapraszam do oglądania (chociaż nie ma tu nic do podziwiania - kurz, brud i pył. A, i parę płytek :)) Szanowni Państwo, oto moja chata, tadam:







Moje pastelowe krzesło, dzielnie znosi kurz i pył :) Po prawej widać jeden z naszych drewnianych parapetów.




No i w końcu widać podłogę w łazience!Mam nadzieję, że dziś zobaczę całość :)


Liczę, że niebawem pokażę Wam całe mieszkanie - w pełni urządzone i umeblowane. W planach mam również, cykl wpisów o remontach i ich kosztach. Pamiętam, jak jeszcze na długo przed powstaniem naszego M3 zastanawialiśmy się ile mniej więcej kosztuje takie przedsięwzięcie. Konkretnych informacji było niewiele. Dlatego mam nadzieje, że nasze szczegółowe tabelki z Excela, oraz fotki naszego mieszkania będą ułatwieniem dla tych, którzy dopiero planują swoją własną batalię.

Jeżeli macie ochotę poznać moje mieszkanie bliżej, tutaj możecie poczytać, o moich kafelkach w stylu hiszpańskim, a tutaj dowiedzieć się, czemu wybraliśmy mieszkanie od dewelopera. Też kupiliście mieszkanie z rynku pierwotnego? Przeczytajcie o czym powinniście pamiętać, przy odbiorze mieszkania klik. 

A jakie Wy macie doświadczenie z remontami? Podzielicie się jakimiś złotymi zasadami, których należy się trzymać, by przetrwać o zdrowych zmysłach do końca remontu? Jak dla mnie podstawowa brzmi - MULTUM CIERPLIWOŚCI ;-)

Pozdrawiam!
Ania



6 komentarzy

  1. Śliczne te kafelki w łazience :) Myślę, że w trzy tygodnie sporo zrobiliście. Jednak taka wykończeniówka to trochę trwa. Potem juz pewnie najlepsze - układanie mebli ;)
    Ja doświadczenia w remontach jeszcze nie mam. Wynajmuję mieszkanie, (w którym nawet nie wiem jak długo będę mieszkała), więc jestem ograniczona z bardzo wieloma sprawami :/ ehhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, dziękuje bardzo :)Tak..remonty mają to do siebie, że często dłużą się w nieskończoność. Niecierpliwie czekam na układanie mebli :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. O wow! Pamiętam takie rozwalone mieszkanie jak sama miałam, nie było to za przyjemne. Ale za to efekt potem cudowny. Życzę cierpliwości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje! Tak, cierpliwość jest w tym przypadku bezcenna :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Fajny blog :) my jesteśmy w trakcie kupna domku i tez czeka nas remontowa przygoda od zera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje :) ! czas planowania jest niezwykle ekscytujący! ja jednego mieszkania jeszcze nie skończyłam, a już myślę o kolejnym :) zwariować można :D A dom to duża powierzchnia i wiele możliwości! pozdrawiam :)

      Usuń

TOP