Pani Króliczek: Pani Króliczek poleca /seriale/ 2
piątek, 5 lutego 2016

Pani Króliczek poleca /seriale/ 2





Kocham seriale. Genialny plan na sobotę? Cały dzień w łóżku z pizzą i jakąś intrygującą/wciągającą historią do zobaczenia. Nie bez przyczyny poświęciłam im swoją pracę magisterską – współczesne TV shows, niewiele mają wspólnego ze znanymi nam z lat 90 wątpliwej jakości soap operami i innymi serialami telewizyjnymi. Dziś panuje prawdziwa moda na seriale, a czasy kiedy wstydziliśmy się przyznać, że z zapartym tchem oglądamy losy telewizyjnych bohaterów odeszły w niepamięć. Dotyczy to nie tylko widzów. Seriale są dziś tworzone przez największych artystów kina. Alan Ball, po oscarowym filmie „American Beauty” zajął się tworzeniem seriali, które już dziś uważane są za kultowe: „Sześć stóp pod ziemią” oraz „Czysta krew”. Martin Scorsese, wyreżyserował pierwszy odcinek „Zakazanego imperium”, a David Fincher, twórca genialnych filmów „Siedem” oraz „Podziemny krąg” został reżyserem serialu „House of cards”. To samo można powiedzieć o gwiazdach wielkiego ekranu, które coraz chętniej zabiegają o rolę w intrygującej serialowej fabule. Koniec z szufladkowaniem aktorów na serialowych, czyli tych gorszych oraz filmowych. Prestiżowa rola w głośnym cyklu jest równie ceniona jak udział w dobrym filmie. Dość rozważań, pora na konkrety. Jeżeli tak jak ja pożerasz seriale i wciąż poszukujesz czegoś świeżego do schrupania, sprawdź moje propozycje!

 

Fortitiude



Mój faworyt. Ten serial to kwintesencja tego co lubię najbardziej – mroczny, ciężki klimat, niebanalni bohaterowie i skandalicznie duża ilość tajemnic. W dodatku – mała, zamknięta społeczność, morderstwa i przykuwające uwagę śnieżne krajobrazy. Sceny są mocne, często przypominają kadry wycięte prosto z horroru. Historia jest spójna i intrygująca. Fantastyczna rola absolutnie genialnego Stanleya Tucci. Serial doskonały na zimowe wieczory. Klaustrofobiczny i wciągający, odetnie Cię od świata zewnętrznego na wiele godzin!


How to Get Away with Murder




Na ten serial natknęłam się przypadkiem i zaczęłam oglądać bez przekonania, z braku lepszych opcji do wyboru. Na początku miałam wrażenie, że to typowy serial dla nastolatków, z miałkimi bohaterami i toną kiczu. Z czasem przekonałam się, że postacie nie są papierkowe a historia wciągnęła mnie na tyle, że śledzę z zainteresowaniem drugi sezon. Nie jest to może serial wybitny, ale warto dać mu szanse – idealnie nada się na wieczorne odstresowanie po ciężkim dniu. Jest w nim sporo ocierających się o kicz scen, mnóstwo seksu i krwi. Całość oceniam na mocną 4 ale wciąż czekam finał.

Bloodline




Lubię tę formę opowiadania historii - powoli i bez zbędnego pośpiechu, przedstawia się nam świat, w którym przyszło funkcjonować serialowym bohaterom. Bloodline opowiada o losach rodziny, która ma szczęście mieszkać i prowadzić hotel na rajskiej wyspie. Piękne widoki, uśmiechnięci bohaterowie i relaksujący szum oceanu wprowadza w pierwszych scenach opowieści sielską, wręcz błogą atmosferę. Nie dajcie się jednak zwieść pozorom. Rayburnowie są rodziną, która skrywa wiele tajemnic a ich wzajemne relacje dalekie są od tych, które można określić mianem przyzwoitych. Idealny obraz ich familii ulega gwałtownemu załamaniu, gdy na scenę wkracza czarna owca rodziny – Danny. Pierworodny syn, najstarszy spośród czwórki rodzeństwa. Serial doskonale pokazuje skomplikowane relacje rodzinne i dramaty, które nieuchronnie prowadzą do katastrofy i zmieniają życie Rayburnów na zawsze. Polecam.


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP